skip to Main Content
Slack € Wróg Czy Sługa Zdalnej Elastyczności?

Slack – wróg czy sługa zdalnej elastyczności?

Nieraz pisaliśmy i mówiliśmy o komunikacji asynchronicznej. Tłumaczyliśmy także czym ona jest, będąc oczywiście przeciwieństwem komunikowania się w czasie rzeczywistym. Kiedyś listy, faxy czy automatyczna sekretarka, a dziś setki maili… trzeba było w końcu zastąpić innym rozwiązaniem i tak właśnie w roku 2014 zadebiutował Slack. Celem tego narzędzia stała się optymalizacja niekończącego się i nieuporządkowanego środowiska e-maili, zastępując jedyną na tamten czas formę komunikacji, możliwością tworzenia czatów na kanałach i konkretnych grup dyskusyjnych, a to wszystko z intuicyjną możliwością wyszukiwania rozmów. Brzmi świetnie, prawda? Jak to jednak zazwyczaj bywa… dobre intencje nie wystarczą i wiele w zamyśle świetnych inicjatyw nie kończy się zbyt optymistycznie.

Pierwszy krok do wypalenia

Do rzeczy… Dla wielu zespołów pojawienie się Slacka zrewolucjonizowało standardy wykonywanej dotychczas pracy, pozwalając na szybkie komunikowanie się, bardziej „ludzkie” podejście dzięki możliwości wysyłania emotikon (Czy kojarzycie naszą ulubioną „Party Parrot” :D) i wątkom poświęconym pracy, konkretnej tematyce, a nawet sprawom osobistym. Na początku pojawił się luz, innowacyjność i dobra zabawa. Jednak po czasie, gdy ilość wiadomości stale napływała w zastraszającym tempie okazało się, że nawet takie narzędzie jak Slack nie rozwiąże naszych trudności z komunikacją, a wręcz je zaognia.

Just some of the many party parrots on cultofthepartyparrot.com

Spójrzmy na niektóre z praktyk, powodujące, że większość pracowników jest regularnie doprowadzanych do szaleństwa:

  1. Wiadomości typu „Cześć” albo „Jak tam?” – Bombardują nas niemalże każdego dnia i o tyle o ile jest nam miło, że ktoś pamięta o naszym istnieniu to otrzymywanie takich wiadomości niewiele wnosi, a jedynie wymusza odpowiedź z naszej strony. Tylko po co? Jeśli mamy do ustalenia coś konkretnego to warto od razu o tym napisać.
  2. Ciągłe powiadomienia – Pik, pik… Jakkolwiek chcesz nazwać ten sygnał – zostawiamy Tobie w tym zakresie inwencję twórczą. Fakt jest natomiast jeden, a mianowicie taki, że Slack non stop nas rozprasza (szczególnie podczas tzw. Pracy głębokiej), bo przecież gdy słyszymy powiadomienie to zżera nas ciekawość i mamy ochotę kliknąć, aby przeczytać co takiego się wydarzyło.
  3. Na fali 24/7 – Czyli brak jakichkolwiek zasad. Rano, w dzień i w nocy widzimy co kto pisze na różnych kanałach i ponownie…Ciekawość jako pierwszy stopień do piekła sprowadza nasz work-life-balance (jeśli go w ogóle mamy!) na manowce. Ustalmy z zespołem o której godzinie piszemy, a kiedy robimy sobie fajrant, bo nie sposób myśleć o sprawach związanych z pracą przez okrągłą dobę!

Czas się mimo wszystko zaprzyjaźnić

Wkraczając w erę digitalu pełną parą nie sposób zamknąć się w czterech ścianach z nosem na kwintę z postawą „Mam dość tych internetów! Czas odinstalować wszystkie apki i wrócić do starej dobrej Nokii…”.

Nie, nie tędy droga. Internet to cud nauki, a aplikacje pozwalające nam na kontakt z ludźmi spoza naszego fizycznego otoczenia wnoszą wartość!

Kluczem do sukcesu są po prostu zasady współpracy. Ściągnięcie programów do zdalnej współpracy, czy to video czy bez, głosowe lub pisemne, to wszystko sprowadza się do zdrowego rozsądku i wzajemnych potrzeb oraz oczekiwań. Jeśli jesteś zatem menedżerem lub liderem zespołu albo nawet jego członkiem i zauważyłeś/aś po sobie i swoich kolegach oraz koleżankach, że obecne praktyki dalekie są od perfekcji to zareaguj! Zacznij od ustalenia kilku podstawowych kwestii:

  1. Funkcja – czyli po co nam Slack (czy inne, podobne narzędzie… jest ich na rynku przecież dziesiątki!).
  2. Która aplikacja do czego ma służyć – jeśli mamy ich jednocześnie kilka w użyciu. No chyba, że uwielbiasz chaos komunikacyjny…
  3. Zasady użytkowania – który kanał do czego, kto posiada dostęp i kiedy się używa.
  4. Sytuacja wyjątkowa – jak już przejdziesz przez punkty 1-3 to czas na sytuację wyjątkową, czyli być może wiadomość typu SOS, bo się pali… bo klient ciśnie… bo projekt jest zagrożony i trzeba reagować natychmiast!

Podsumowując, co za dużo to niezdrowo. Wszystko szkodzi w nadmiarze. Mimo, że jedną z kluczowych zasad środowiska zdalnego jest tzw. „over-communication” to róbmy to z głową, określając wzajemne oczekiwania i potrzeby komunikacyjne. Stworzenie optymalnego środowiska do pracy asynchronicznej to doskonałe pole do popisu dla zdalnych liderów, którzy dzięki swojej postawie i praktykom zaangażują zespół, tworząc elastyczne środowisko pracy. A zatem nie czekaj – twórz, zmieniaj, naprawiaj i wdrażaj dobre praktyki zdalne, aby móc cieszyć się maksymalną efektywnością i odczuwać przyjemność ze sposobu wykonywanej pracy.

Back To Top